top of page
All Posts


Master of Puppets – kto naprawdę steruje laboratorium?
(o automatyzacji, oszczędnościach i granicy między kontrolą a wygodą) Automatyzacja miała nas uwolnić. Od zmienności. Od błędów manualnych. Od nieprzewidywalności procesu. Miała przynieść standaryzację, powtarzalność, a w czasach napiętych budżetów wyraźne oszczędności. Dziś coraz więcej laboratoriów stoi jednak w paradoksalnym miejscu. Z jednej strony walczą o obniżenie kosztu pojedynczego oznaczenia. Z drugiej inwestują w najbardziej zaawansowane technologicznie platformy,
Paweł Piotrowski
4 dni temu4 minut(y) czytania


"Zawsze wydawał się taki dobry. Spokojny. Nieproblematyczny."
Dlaczego utrwalacz bywa najcichszą zmienną w patomorfologii Nie wymagał uwagi. Nie wymuszał zmian protokołów. Nie prowokował pytań. Był po prostu obecny. W tle codziennej pracy laboratoryjnej, tak oczywisty, że z czasem przestawało się go zauważać. Element krajobrazu patomorfologii – równie naturalny jak mikrotom czy łaźnia wodna. Nawet zapach, początkowo drażniący, z czasem stawał się akceptowalny, a w pewnym sensie wręcz „normalny”. Przez długi czas wszystko działało. Wynik
Paweł Piotrowski
17 sty4 minut(y) czytania


AI of the Tiger
Czyli instynkt zapisany w kodzie AI stało się dziś jednym z najbardziej nadużywanych pojęć w medycynie laboratoryjnej. W patomorfologii, immunohistochemii i cytologii słyszymy o nim niemal wszędzie – w mikroskopach, skanerach, barwiarkach, oprogramowaniu, a czasem nawet w miejscach, gdzie z „inteligencją” ma ono niewiele wspólnego. A jednak… AI naprawdę potrafi być bardzo skutecznym narzędziem. Tylko pod jednym warunkiem: jeśli zrozumiemy, czym ono faktycznie jest. Nie myśląc
Paweł Piotrowski
15 gru 20256 minut(y) czytania


Breaking Bad... Controls. Jak zrobić to dobrze.
Dlaczego „domowa produkcja” kontroli IHC to zły interes — i jak standaryzowane materiały ratują diagnostykę? W immunohistochemii każdy błąd może mieć realne konsekwencje kliniczne. Nic dziwnego: IHC decyduje o leczeniu, o kwalifikacji do terapii ukierunkowanych, o diagnostyce nowotworów, a także o ocenie ryzyka. A jednak w wielu laboratoriach ciągle królują kontrole in-house — wycinane z bloczków pacjentów, tworzone w postaci macierzy, „kompletowane” z tego, co akurat jest po
Paweł Piotrowski
14 lis 20258 minut(y) czytania
bottom of page
